Choć wzrok wielu kibiców powędruje do Jelcza-Laskowic, gdzie czeka nas poważny sprawdzian w starciu z Rekordem, to wiele będzie się działo tym czasie także w Toruniu. Dalej warto sprawdzić, czy Clearex zdoła się odbudować po wysokiej porażce oraz kto wyjdzie zwycięsko ze starcia akademickich zespołów.

Czytaj dalej

Zwycięstwo z Pogonią 04 Szczecin przed dwoma tygodniami pozwoliło nam odpowiednio wejść w debiutancki sezon w ekstraklasie. Terminarz szybko jednak rzuca nas na głęboką wodę – w sobotę przyjedzie do Jelcza-Laskowic Rekord Bielsko-Biała, napędzony wygraną z MOKS Słoneczny Stok Białystok.

Czytaj dalej

Trudno jest w pierwszych tygodniach, gdy tęsknisz za rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Jednak po wszystkim jest ok. Gram tak już od czterech, pięciu lat i lubię to – odpowiada kibicom Sergio Solano, nasz nowy nabytek. Ma dopiero 24 lata, a zdążył już zdobyć m.in. mistrzostwo Słowacji i cztery tytuły na Węgrzech.

Czytaj dalej

Po zwycięstwie w Acana Futsal Masters jesteśmy stawiani jako jeden z faworytów do zwycięstwa w lidze – widać to także po kursach bukmacherskich. Jednak Chus jest trenerem, który nie pozwala nam myśleć o tym, co będzie za miesiąc, dwa, a co dopiero na koniec sezonu. Dla niego najważniejsze są przygotowania do każdego kolejnego spotkania – mówi Maciej Foltyn, kapitan i bramkarz zespołu.

Czytaj dalej

Choć w meczu z Pogonią byliśmy stawiani w roli faworyta, to Red Devils Chojnice był spisywany na straty w starciu z AZS Katowice, a mimo to wygrał. Do niespodzianki doszło jeszcze w Gliwicach, a Rekord w swoim stylu wysoko pokonał MOKS Słoneczny Stok Białystok.

Czytaj dalej

Choć w meczu z Pogonią byliśmy stawiani w roli faworyta, to Red Devils Chojnice był spisywany na straty w starciu z AZS Katowice, a mimo to wygrał. Do niespodzianki doszło jeszcze w Gliwicach, a Rekord w swoim stylu wysoko pokonał MOKS Słoneczny Stok Białystok.

Czytaj dalej

Goście ze Szczecina udowodnili, że w Futsal Ekstraklasie każde spotkanie będzie trudne. Choć dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie Pogoń ciągle odrabiała straty m.in. dzięki przedłużonemu karnemu. Dopiero w 36. minucie Kamil Kucharski ustalił wynik 4:3, bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego.

Już pierwsze wymiany podań pokazały, że intensywność tego spotkania będzie bardzo wysoka. Nikt nie zamierzał ani na moment odpuszczać – my, bo to nasz pierwszy mecz w ekstraklasie, a Pogoń, ponieważ każdy punkt okazuje się cenny w walce o utrzymanie.

Przedłużony karny przekreśla nasze prowadzenie

Po dwóch minutach gry w polu karnym znalazł się Nuno Barbosa, jednak Daniel Szklarz czujnie interweniował. Jako następny sprawdzał go na lewym skrzydle Janis Pastars, ale znów bez skutku. Fauli po obu stronach przybywało – tak samo ataków. Strzałem z prawej strony próbował zaskoczyć Henry Hatakeyama, a Pogoń szukała bramki po uderzeniu głową z kilku metrów. Po tym przyszedł czas na uderzenia z dystansu: Sebastiana Wojciechowskiego po udanym dryblingu i zawodnika gości prosto w ręce Macieja Foltyna.

Gra nabierała jeszcze większego tempa. W 10. i 11. minucie sędzia pokazał dwie żółte karki. Wpierw ukarał Allysona Amantesa, a później Bartosza Przygórzewskiego. To jakby dodało nam skrzydeł. Hatakeyama był bliski wykorzystana zagrania Amantesa na słupek, a Kamil Kucharski mógł zakończyć golem indywidualną akcję. Chwila nieuwagi i Mateusz Gepert ruszył z groźnym kontratakiem, jednak zdążyliśmy wrócić. Wreszcie w 13. minucie głową najpierw zagrywał Foltyn, następnie Hatakeyama, a na koniec Pastars z Barbosą zwiedli całą defensywę rywali i drugi z nich trafił praktycznie do pustej bramki.

Goście szybko odpowiedzieli niecelnym strzałem z lewego skrzydła. Nie pozostaliśmy bierni – Amantesstrzelał z dystansu nad bramką, a uderzenie Hatakeyamy zablokowali obrońcy. W 14. minucie na czystą pozycję wychodził Sergio SolanoKarol Czyszek zatrzymał go nieprzepisowo, za co ujrzał żółtą kartkę. Wystarczyły sekundy, by Pogoń rozpoczęła kontratak i tym razem Solano popisał się w defensywie, przerywając ją. W 16. minucie Victor Andrade popełnił szósty faul z naszej strony, dzięki czemu do przedłużonego rzutu karnego mógł podejść Oleksandr HirkaFoltyn nie zdołał go zdekoncentrować i był remis.

Andrade mógł się zrehabilitować już po 30 sekundach. Potężnie uderzył po rzucie rożnym na dalszy słupek i Szklarz interweniował w ostatniej chwili. W 17. minucie Brazylijczyk znów sfaulował, za co dostał żółtą kartkę. Do piłki ponownie podszedł Hirka, ale tym razem to Foltyn był górą. Minutę później przebieg spotkania mógł zmienić Pastars, gdy bezpośrednio z rzutu wolnego uderzył w poprzeczkę. Każda z drużyn szukała jeszcze do przerwy swoich okazji, choć bez skutku.

– Wiele się dla nas zmieniło, przede wszystkim tempo gry. Poziomy w ekstraklasie i pierwszej lidze są różne, a do tego nasze rozgrywki są inne od tych, w których występowała większość zawodników. Dlatego na początek musimy przyzwyczaić się do ekstraklasy i w każdym kolejnym meczu będzie coraz lepiej – zapowiada Foltyn.

Walka do końca zapewnia nam zwycięstwo

Przez pierwsze sześć minut drugiej połowy prezentowaliśmy się niezwykle obiecująco. Szczęścia z rzutu wolnego spróbował WojciechowskiSolano mógł wykończyć kombinacyjnie rozegraną akcję, jednak na drodze stanął mu w ostatnim momencie Szklarz. Wreszcie, w 24. minucie, z lewej strony zagrał na prawo Andrade, a tam odpowiedni spokój zachował Amantes i wyprowadził nas na prowadzenie. Zdobyty gol nie zdekoncentrował go – czysto zatrzymał wychodzącego na groźną pozycję Mateusza Jakubiaka. Skuteczna interwencja w defensywie pomogła nam podwyższyć wynik w 26. minucieSolano dograł z lewej flanki do środka do Wojciechowskiego, ten wyprowadził sobie piłkę przed obrońcę i precyzyjnym uderzeniem nie dał Szklarzowi szans na obronę.

Kolejne minuty nie przyniosły nam nic dobrego. W 27. minucie boisko opuścił Amantes z kontuzją nogi. Roman Smirnov podjął decyzję o grze z lotnym bramkarzem, co opłaciło się jego zespołowi. W 30. minucie Konrad Prawucki uderzeniem z dystansu zaskoczył Foltyna, a cztery minuty później Jakubiak przejął złe podanie Wojciechowskiego i w starciu z naszym bramkarzem okazał się lepszy. Drużyna ze Szczecina przejęła inicjatywę i wróciła do gry z bramkarzem. W 35. minucie mogła ponownie wykorzystać nasz błąd, jednak nasz bramkarz pokazał swą wyższość nad Gepertem.

W 36. minucie po raz trzeci w tym spotkaniu wyszliśmy na prowadzenie. Wojciechowski próbował przedrzeć się w pole karne z lewego skrzydła efektowną ruletą, ale Pogoń sfaulowała po raz piąty w drugiej połowie. Do piłki podszedł Kucharski i posłał ją tuż obok Szklarza. Goście znów zaczęli grać z lotnym bramkarzem, co poskutkowało m.in. strzałem Geperta zmierzającym pod poprzeczkę – Foltyn wyciągnął się i sparował futsalówkę na rzut rożny. Podopieczni Smirnova wiele ryzykowali. Do pustej bramki mogli trafić Solano, ale zdecydował się na podanie, Barbosa i dwukrotnie Foltyn.

Utrzymaliśmy wynik 4:3, inaugurując zwycięstwem debiutancki sezon w ekstraklasie. Za dwa tygodniepodejmiemy w Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice aktualnego mistrza Polski, Rekord Bielsko-Biała.

Jesus Lopez Garcia „Chus” (trener KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):

– Jestem zadowolony z postawy mojego zespołu w naszym pierwszym meczu w ekstraklasie. Jako drużyna spisaliśmy się bardzo dobrze. Rozpoczęcie od zwycięstwa jest zawsze ważne, ale priorytet stanowi wygranie spotkań w naszej hali.

– Pogoń była bliska zdobycia punktu, lecz nie zwycięstwa. Jednak to jest futsal i każdy szczegół oraz błąd są niezwykle ważne. Nasza obrona podczas gry pięciu na czterech jest poprawna. Nasi rywale grali z lotnym bramkarzem przez osiem minut, a zdobyli tylko jedną bramkę. Jest co poprawiać, ale jestem zadowolony.

Maciej Foltyn (kapitan KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):

– Pogoń zaskoczyła nas wszystkich, ponieważ był to dla naszej drużyny pierwszy mecz w Futsal Ekstraklasie. Rywale wysoko postawili poprzeczkę, mocno pracowali w obronie. Spotkanie było dość agresywny – musieliśmy się przyzwyczaić do tego poziomu. Pierwsze koty za płoty. Z każdym meczem będziemy prezentować się lepiej, aż nauczymy się grać w ekstraklasie.

– Trudno wymarzyć sobie powrót do ekstraklasy [Maciej Foltyn występował w niej w barwach Red Dragons Pniewy]. Najważniejsza jest jednak drużyna, która zdobyła trzy punkty. O silne naszej drużyny świadczy to, że potrafiliśmy wygrać mimo straty trzech goli. Komplet punktów i wspaniała atmosfera wśród kibiców – czy to wymarzony początek?

Roman Smirnov (trener Pogoni 04 Szczecin):

– Spodziewaliśmy się ostrego meczu. Wiedzieliśmy, że gramy z profesjonalną drużyną, dobrze zorganizowaną pod każdym względem. Orzeł ma poukładany skład, skupił się na obronie i kontratakach. W drugiej połowie trudno było nam utrzymać wysokie tempo i stąd pojawiły się faule. Przy wyniku 3:1 mogliśmy jeszcze uratować to spotkanie. Doprowadziliśmy do remisu, ale to nie wystarczyło. Rezultat jest sprawiedliwy, mamy nad czym pracować. Przegrywaliśmy dużo pojedynków jeden na jeden i to robiło przewagę dla naszego przeciwnika. Szanuję wysiłek moich podopiecznych, agresję i walkę, którą zaprezentowali. Bardzo im za to dziękuję.

– W każdym sparingu ćwiczyliśmy grę z lotnym bramkarzem. Decyzję o zagraniu w ten sposób dzisiaj podjąłem, obserwując przebieg spotkania. Orzeł dominował, trudno było nam grać czterech na czterech. Pozostało tylko wycofać bramkarza, by przełamać psychologiczną barierę i rytm gry gospodarzy, przejąć kontrolę i stworzyć sytuacje strzeleckie.

Daniel Szklarz (Pogoń 04 Szczecin):

– Zagraliśmy bardzo dobry mecz i myślę, że z każdym kolejnym będzie coraz lepiej. Przeciwnik wykorzystał nasze błędy. Przy ostatniej bramce nie pomogłem drużynie – dopadło mnie zmęczenie, brak koncentracji. Gospodarze są bardzo zorganizowani. Widać, że mają wypracowane schematy, rozumieją się. Spotkanie mogło się kibicom podobać.

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Pogoń 04 Szczecin 4:3 (1:1)

Bramki: Nuno Barbosa (13), Allyson Amantes (24), Sebastian Wojciechowski (26), Kamil Kucharski (36) – Oleksandr Hirka (16), Konrad Prawucki (30), Mateusz Jakubiak (34)

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: 1. Maciej Foltyn (12. Noel Charrier, 22. Kacper Goliński), 8. Sergio Solano, 20. Nuno Barbosa, 25. Sebastian Wojciechowski, 77. Victor Andrade – 7. Kamil Kucharski, 9. Janis Pastars, 11. Henry Hatakeyama, 17. Allyson Amantes, 73. Kacper Kędra

Trener: Jesus Lopez Garcia „Chus”

Pogoń 04 Szczecin: 1. Daniel Szklarz (21. Mateusz Wilkosz), 9. Mateusz Jakubiak, 17. Mateusz Gepert, 46. Daniel Maćkiewicz, 77. Konrad Prawucki – 4. Bartosz Przygórzewski, 7. Karol Czyszek, 10. Daniel Czepielewski, 20. Oleksandr Hirka, 23. Oskar Czajkowski

Trener: Roman Smirnov

Czas zacząć zmagania ligowe. Zanim jednak zabrzmi pierwszy gwizdek Futsal Ekstraklasy udało nam się podpytać Trenera Jesusa Lopez Garcia o tym co przed klubem. Zapraszamy do idealnej lektury przez inauguracją rozgrywek.

Redaktor : Dzień dobry Trenerze. Minęło dużo czasu od naszej ostatniej rozmowy. W tym czasie zaszło wiele zmian w klubie, ale najpierw zapytam się jak Pan spędził urlop?

Jesus Lopez Garcia: Dzień dobry, tak długi czas i wiele nowych rzeczy. Tego lata nie miałem wakacji, przez 5 tygodni byłem w Barcelonie, gdzie uczestniczyłem w kursie futsalu dla trenerów. Był to  świetny kurs, który pomógł mi się rozwinąć i poszerzyć moją wiedzę jako trener i kierownik grup. Kurs zakończył się 28 lipca a 29 lipca byłem już w Jelczu-Laskowicach, przygotowując się do nowego sezonu. Poświęcenie jest drogą do sukcesu. W przyszłym roku również będę uczestniczył w takim kursie.

Redaktor: 29 lipca w Jelczu-Laskowicach, a 1 sierpnia już rozpoczęliście przygotowania do pierwszego historycznego sezonu w Futsal Ekstraklasie. Jak one przebiegały? Wiemy ,że trenowaliście dwa razy dziennie, czy to nie jest za dużo? Nie znam drugiego takiego klubu w Polsce.

Jesus Lopez Garcia:  Jednym z głównych celów klubu było profesjonalizacja zespołu, a nowi zawodnicy są bardzo ważni, ponieważ szukaliśmy takich co potrafią być profesjonalistami na i poza halą. Spędziliśmy wiele godzin na skautingu, oglądaniu meczów , rozmowach  i spotkaniach, aby wybrać najlepszych możliwych zawodników i zamknąć wszystkie transfery.  Szukaliśmy takich zawodników, którzy będą chcieli poświęcić się dla Futsalu. Dziś jestem bardzo zadowolony ze  wszystkich moich graczy widząc ich wyniki , a przede wszystkim z ich postawy na treningu i po za nim.

Redaktor: Rozumiem ,że profesjonalizacja ma polegać na poświęceniu się tylko dla Futsalu? Czy może w Pana drużynie są jednak zawodnicy łączący Futsal z piłką nożną? W Polsce jest to dość typowe.

Jesus Lopez Garcia:  Bycie profesjonalistą w sporcie nie oznacza, że będę trenować 2 razy dziennie i tyle. W profesjonalizmie jest wiele aspektów i planów: technicznych, taktycznych, fizycznych, przerw, itd. Na tym polega obowiązek robienia czegoś w doskonały sposób i szukania maksymalnej wydajności dla osiągnięcia rezultatów lub celów. Możliwość pracy w futsalu to przywilej. Ja i moi zawodnicy traktujemy to jako przywilej, że mamy możliwość trenowania każdego dnia. Dzięki temu każdego dnia mamy możliwość być lepszym. W tym momencie nie możemy mieć graczy, którzy łączą futsal i piłkę nożną. Nie będę komentować innych klubów, ale w Orle jest to niemożliwe.

Redaktor: No dobrze wróćmy do przygotowań. W klubie jest dużo nowych graczy, więc można powiedzieć że rozpoczął Pan pracę od podstaw ,żeby zespół się dobrze rozumiał. Czy jest Pan zadowolony z tego okresu? Czy nie obawiał się Pan ,że to  niewykonalne  w miesiąc stworzyć praktycznie zespół od nowa?

Jesus Lopez Garcia:  Przygotowanie praktycznie nowej drużyny i wdrożenie  systemu gry w ciągu miesiąca jest trudne, ale wiedziałem, że czeka mnie ten problem. Musiałem ten problem rozwiązać  i znaleźć odpowiedź szybko jak to zrobić. Kolejną sprawą było to aby po za budowaniem systemu gry rozwinąc techniczną jakość każdego gracza. Jeśli spojrzysz na wyniki tego okresu przygotowawczego można stwierdzić że udało nam się to. Ja jednak uważam , że  wciąż jesteśmy daleko od naszego najlepszego poziomu. Zrozumienie między graczami rośnie każdego dnia, ale będzie rosnąć bardziej w każdym meczu ligowym.

Redaktor: No właśnie. Przed Panem i Klubem pierwszy sezon w FUTSAL EKSTRAKLASIE.  Czego możemy się spodziewać po Naszej drużynie?

Jesus Lopez Garcia:  Pamiętajmy że pomimo wielu zmian w klubie jesteśmy beniaminkiem. Jesteśmy jednak zespołem ,który będzie walczył w każdym meczu, a pokonanie nas nie będzie łatwe. Naszym celem jako klubu i zespołu jest być w pierwszej 6. Jeśli osiągniemy ten cel wcześniej, możemy myśleć o czymś więcej, ale na razie zawodnicy mają zabronione myśleć o tym. Musimy się skupiać na każdym meczu.

Redaktor: Czyli taki cel, pierwsza szóstka postawił przed Panem Klub? Po  turnieju ACANA FUTSAL MASTERS 2018 ,niektórzy stawiają Orła w roli jednego z faworytów do medali. Niecodziennie polski klub pokonuje choćby Mistrza i zdobywcę pucharu Francji.

Jesus Lopez Garcia:  Rozumiem opinię ludzi i osobiście cieszę się widząc i słuchając fanów  tak dobrze o nas mówiących. Kilka tygodni temu powiedziałem, że w tym roku możemy zdobyć mistrzostwo, ponieważ zespół trenował na bardzo wysokim poziomie, prawdopodobnie na poziomie najlepszych europejskich drużyn. Ale powiedziałem też, że nie powinniśmy zapominać skąd pochodzimy, że jesteśmy nowicjuszami w tej kategorii, nowicjuszami o wielu cechach , ale też z cechą chęcią bycia najlepszymi.

Redaktor: W takim razie jak oceniasz FUTSAL Ekstraklasę? Kto według Ciebie będzie walczył o mistrzostwo ,a kto o utrzymanie?

Jesus Lopez Garcia:  Niestety, wiele klubów ogranicza informacje w okresie przedsezonowym, więc trudno mi dokładnie powiedzieć . Kto wygra? Oczywiście faworytami są Rekord, Gatta, Toruń , a pozycja reszty zespołów będzie zależeć od ich regularności w zwycięstwach, zwłaszcza w meczach domowych.

Redaktor: No właśnie , mecze domowe. Wydaje się że z taką publicznością jaką tu mamy w Jelczu-Laskowicach gra się łatwiej, czy może to jest dla Was dodatkowa presja?

Jesus Lopez Garcia : Żaden mecz nie jest łatwy w tej lidze, ale jeśli chcemy osiągnąć te cele które sobie założyliśmy, musimy być skuteczni w meczach na własnej hali. To nasza hala, trenujemy tu codziennie i znamy każdy cal, poza tym nasi fani są wyjątkowi w polskim futsalu, są graczem numer 6 i wiemy o tym. Dla Nas są najlepszymi Fanami w Polsce. Niezwykłe  i bardzo ważne było dla nas w zeszłym sezonie , że wspierali nas w każdym meczu wyjazdowym. Teraz przed nimi też trudniejsze zadanie, bo czeka ich więcej kilometrów do przejechania za nami. Mam nadzieję że będą z nami na każdej hali. Bardzo nam to pomaga.

Redaktor: Już w sobotę pierwszy mecz w Futsal Ekstraklasie z Pogonią Szczecin. Jakieś specjalne przygotowania? To trudny rywal?

Jesus Lopez Garcia : Pogoń to jeden z najstarszych klubów w polskim futsalu, a jeszcze niedawno walczyli o czołowe pozycje. Bardzo szanuję ich trenera, trenera z konkretnymi i skutecznymi pomysłami. Pozyskał odpowiednich graczy dla swojego systemu gry i ma jednego z najlepszych polskich zawodników  Mateusza Jakubiaka, prawdopodobnie lidera grupy. Kluczem do jutrzejszego zwycięstwa jest kontrolowanie go i nie pozostawienie mu sytuacji do namysłu, resztę informacji wolę nie zdradać.

Redaktor: Jest Pan także Trenerem-Koordynatorem w Akademii. Czy tu tak jak w seniorach zaszły jakieś zmiany?

Jesus Lopez Garcia:  Dla mnie akademia jest tak samo ważna jak zespół seniorów. Akademia to projekt, który zacząłem razem z  Jarkiem trzy lata temu i każdego roku staramy się go ulepszyć, a zapewniam ,że więcej czasu spędzamy w akademii niż w zespole seniorów. Naszym celem jest przygotowanie zawodników do drużyny seniorskiej w ciągu 5-6 lat, a kolejnym długoterminowym celem jest posiadanie pierwszego zespołu z mniej więcej połowy graczy z miasta i gminy Jelcza-Laskowic. W tym sezonie będziemy nadal się rozwijać, a jednym z naszych usprawnień będzie połączenie futsalu z piłką nożną, dostosowanie naszej Akademi do modelu akademii w Brazylii i Hiszpanii, a także zwiększenie liczby dni szkoleniowych do trzech. Ważne jest, aby pamiętać, że nasi trenerzy to zawodnicy ekstraklasy i pierwszej ligi, moim zdaniem najlepsi  ,którzy nauczają dzieci edukacji sportowej.

Redaktor: A ile dzieci i w jakim wieku trenuje w Akademii?

Jesus Lopez Garcia:  Mamy około 15 grup. Dzieci jest około 200-tu ,a zaczynamy treningi od 3 roku życia. Chcemy żeby rozwijały się po przez sport ,który jest ważny w różnych aspektach. Tu nie chodzi tylko o stworzenie zawodnika, który ma w przyszłości grać w drużynie seniorskiej, ale dorosłego człowieka który wychowany w tym duchu będzie się prawidłowo odżywiał, uprawiał sport i wychowywał swoje przyszłe dzieci „zarażając” ich tym sportem. Zdajemy sobie sprawę że mały procent z nich będzie kiedyś grała profesjonalnie, ale ten sport amatorski jest równie ważny bo kształtuje wiele potrzebnych cech w życiu codziennym.

Redaktor: Widzę że jest Pan bardzo zapracowany. A po za Futsalem znajduje Pan na coś czas? Może jakieś inne hobby?

Jesus Lopez Garcia: Mam zaszczyt móc pracować w swoim hobby, a większość czasu spędzam na oglądaniu futsalu, dla mojego zespołu, dla mojej poprawy lub dla przyjaciół, którzy grają w innych ligach. Ale innym hobby równie ważnym, a może najważniejszym  jest móc cieszyć się czasem spędzanym z moją przyszłą żoną i rodziną (moją i jej). Jeśli mam kilka dni wolnego, spędzamy czas tylko ze sobą robiąc różne rzeczy.

Redaktor: Przyszła żoną? Może zdradzi Pan coś więcej kibicom o „wybrance serca”?

Jesus Lopez Garcia:  Wszyscy wiedzą, dla kogo przyjechałem do Polski. Następnego lata pobieramy się, abyśmy mogli rozpocząć większy projekt życiowy. Jest Ona bardzo ważną osobą dla mnie.

Redaktor :  Czego Ci możemy życzyć w nowym sezonie?

Jesus Lopez Garcia:  Przede wszystkim żeby omijały Nas kontuzje i żeby ten projekt „ORZEŁ szybował wysoko”.  To miasto kocha futsal i chcemy się dla nich rozwijać i dostarczać im wspaniałych emocji.

Redaktor: W takim razie życzymy spełnienia marzeń i powodzenia na parkietach FUTSAL EKSTRAKLASY! Dziękuje za rozmowę!

Jesus Lopez Garcia: Ja również dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam Wszystkich Kibiców!

W naszym czwartym roku osiągnęliśmy zamierzony cel, czyli występ w Futsal Ekstraklasie. Odpowiednie przygotowanie potwierdziliśmy m.in. wygraną w turnieju Futsal Masters, pokonując w finale zdobywcę Pucharu Francji i mistrza kraju, KB United. Teraz jednak czas na dużą pokorę, ponieważ każdy mecz, także sobotni z Pogonią Szczecin, będzie dla nas cenną lekcją.

Zeszłoroczny sezon, w 1 Polskiej Lidze Futsalu, zaczęliśmy od zwycięstwa 5:1 z Berlandem Komprachcice. W kolejnych dwóch meczach powtórzyliśmy ten rezultat. Koniec rozgrywek okazał się dla nas jeszcze lepszy: 13:0 z Remedium Pyskowice, 10:0 z Heiro Rzeszów oraz 5:0 z AZS Lublin, dające wymarzony i ciężko wywalczony awans. Po sezonie wielu zawodników odeszło, ale następcy godnie ich zastępują. Zaczęli trenować razem na początku sierpnia, przedtem otrzymali plan wprowadzający. To wystarczyło, by zanotować historyczne zwycięstwo w organizowanym przez nas turnieju Futsal Masters. Jednym z nowych zawodników jest Sebastian Wojciechowski, reprezentant Polski.

– Orzeł przeszedł dużą, a nawet bardzo dużą metamorfozę, w klubie zostało czterech zawodników. Trener dobrał sobie podopiecznych tak, że każdy pasuje do jego koncepcji gry. Nie mieliśmy wiele czasu na poznanie się, ale nasze występy podczas Futsal Masters pokazały, że można osiągnąć zamierzony efekt. Przed nami jeszcze dużo ciężkiej pracy, zgrania i doskonalenia gry tak, by z każdym meczem stawać się lepszym zespołem.

Debiut i powrót

Dla nas będzie to historyczne, bo pierwsze spotkanie w Futsal Ekstraklasie. Wyjątkowe będzie jednak również dla Wojciechowskiego, ponieważ występował już na najwyższym poziomie w barwach m.in. Red Devils Chojnice. W zeszłym sezonie sięgnął z tym klubem po mistrzostwo grupy północnej I ligi i tytuł króla strzelców, strzelając 32 gole w 19 meczach.

– Cieszę się, że po rocznej przerwie mogę wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie zapominajmy również, że wraca do niej także etatowy ekstraklasowicz Maciej Foltyn, po nieco dłuższej przerwie niż ja. Jesteśmy zadowoleni z tego, gdzie się znajdujemy i postaramy się pokazać w lidze z jak najlepszej strony – zapowiada Sebastian Wojciechowski.

Na pierwszy ogień Pogoń po przebudowie

Nieważne, na kogo trafilibyśmy w pierwszej kolejce, byłoby to dla nas trudne wyzwanie, wymagające pełnego zaangażowania. Tak jest więc w przypadku meczu z Pogonią Szczecin, mimo że w ubiegłym sezonie do ostatniej kolejki musiała walczyć o utrzymanie się w lidze. W letnim okienku do zespołu dołączyli Karol Czyszek (FC Toruń), Hirka Oleksander (Uragan Iwano-Frankowsk) oraz powracający po kilkuletnich występach na trawie Bartosz Przygórzewski. Na turnieju przygotowawczym w Pile, Pogoń zajęła 3. miejsce. Na początek przegrała z Red Devils Chojnice 0:1, ale później wygrała już 5:2 z KS Futsal Piła, a następnie pokonała KS Futsal Oborniki. W ostatnim sparingu zremisowała 2:2 z AZS UG Gdańsk.

– To drużyna, podobnie jak Orzeł, po dość mocnej przebudowie. Niedawno przyszedł nowy trener. Nie wiem, czego możemy spodziewać się po Pogoni. Kibiców mogę zapewnić, że w sobotnim spotkaniu na parkiecie zostawimy serce i damy z siebie wszystko – mówi Wojciechowski.

15 września (sobota) 18:00 KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Pogoń 04 Szczecin

Transmisja na www.tvcom.pl/Gra/Sport-Futsal/Liga-Ekstraklasa/Sezona-2018-2019/168841-Acana-Orzel-Jelcz-Laskowice-Pogon-04-Szczecin-1-kolejka.htm/.

Goście ze Szczecina udowodnili, że w Futsal Ekstraklasie każde spotkanie będzie trudne. Choć dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie Pogoń ciągle odrabiała straty m.in. dzięki przedłużonemu karnemu. Dopiero w 36. minucie Kamil Kucharski ustalił wynik 4:3, bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego.

Czytaj dalej