Clearex Chorzów jest podwójnie zmotywowany do poniedziałkowego hitu 19. kolejki. Raz że dopiero co pokonał Rekord „do zera”, a dwa – pierwszy mecz z nami wygrał 5:1. Za to my po raz pierwszy w sezonie mamy serię trzech ligowych zwycięstw i zależy nam na jej przedłużeniu. Zapowiada się więc emocjonujące starcie o to, kto utrzyma się na podium.

Czytaj dalej

Jakub Sierpiński jest bratem jednego z członków naszej akademii i wielkim miłośnikiem futsalu. Z racji rozwoju i następstw choroby uniemożliwiającej mu chodzenie i mówienie potrzebuje nowego wózka. Pomóc w zebraniu środków ma akcja „Podaj do Kuby”, na którą złożą się m.in. turnieje, uliczna zbiórka funduszy oraz licytacja koszulek zespołów z różnych krajów.

Czytaj dalej

Choć mecz FC Toruń z AZS-em Katowice dopiero wieczorem, to trudno o większą niespodziankę niż wynik spotkania na Górnym Śląsku. Do „zera” wygrali też gospodarze starć w Jelczu-Laskowicach i Gliwicach.

Czytaj dalej

Ponownie wygraliśmy z zespołem z Białegostoku różnicą pięciu bramek, choć tym razem Maciej Foltyn nie musiał wyciągać piłki z siatki. Sobotnie starcie było wyrównane, ale szczególnie skuteczni okazali się zdobywcy dubletów – Sebastian Wojciechowski i Elia Walty.

Czytaj dalej

Drugi zespół od piątego dzielą trzy punkty, tak samo szósty od dziewiątego. Przy takim zagęszczeniu trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała tabela po 18. kolejce Futsal Ekstraklasy – zwłaszcza że szykują się dość wyrównane pojedynki.

Czytaj dalej

W tym sezonie już po raz czwarty mamy na koncie dwie wygrane pod rząd – za każdym razem następna przychodziła porażka. W sobotę powalczymy o przełamanie tej passy z MOKS-em Słoneczny Stok Białystok. W pierwszej rundzie zwyciężyliśmy 6:1.

Czytaj dalej

Z zespołów z zeszłorocznego podium tylko Rekord zagrał tak, jak przystało, i wygrał w Szczecinie 5:1. FC Toruń i Gatta Active Zduńska Wola nie zdobyli nawet jednej bramki. A w pojedynku z drugiej połowy tabeli świetnie spisały się Czerwone Smoki.

Czytaj dalej

W meczu 17. kolejki Futsal Ekstraklasy pomiędzy AZS-em Gdańsk i Orłem Jelcz-Laskowice miało paść dużo bramek i padło – dziewięć. Hat-trick Sebastiana Wojciechowskiego zapewnił nam swobodę w realizacji planu na to spotkanie, a zwycięstwo – powrót na podium.

Naprzeciwko siebie stanęły zespół walczący o medal i ten, który stara się utrzymać w Futsal Ekstraklasie. Wydawało się więc, że od razu postaramy się zdominować rywala. Tymczasem to Tomasz Poźniak znalazł się po niespełna 40 sekundach na czystej pozycji i tylko słupek uratował nas przed stratą gola. W odpowiedzi Allyson Amantes wypatrzył z własnej połowy wybiegającego Sebastiana Wojciechowskiego i Jakub Chodorowski musiał interweniować. Jeszcze w 2. minucie z kolejnego starcia wyszedł zwycięsko już nasz reprezentant. Przechwycił podanie w połowie boiska, sprytnie zwiódł Tomasza Musika i precyzyjnie wykończył indywidualną akcję.

Wyjście na prowadzenie sprzyjało realizowaniu naszej wizji gry. Gospodarze nie pozostawali jednak bierni, szczególnie w obronie, przez co brakowało klarownych sytuacji. Adriano Foglia minął więc rywala na prawym skrzydle i tym razem to nas zatrzymał słupek. Dużo radości przyniosła naszym kibicom dopiero 8. minuta. Wpierw Elia Walty świetnie wyszedł z defensywy, dograł na lewą flankę do Victora Andrade, a ten postanowił podać na dalszy słupek do wbiegającego Sergio Solano. Od wpisania się na listę strzelców dzieliły go centymetry. Za to co do milimetra nad piłką zapanował ponownie Wojciechowski. Zakręcił dwoma rywalami przed polem karnym, po czym huknął pod poprzeczkę na 0:2.

Trener zespołu z Gdańska zaskoczył wszystkich decyzją o wycofaniu bramkarza. Choć siła ofensywna gospodarzy wzrosła, to przydarzył im się niepotrzebny błąd. W 12. minucie Maciej Foltyn szukał wybiciem kolegów z drużyny w polu karnym rywali. Obrońca chciał odegrać głową do Chodorowskiego, ale piłka zamiast w jego ręce, trafiła w słupek, na co tylko czekał Wojciechowski, który skompletował hat-tricka. Na odpowiedź AZS-u trzeba było czekać zaledwie sekundy. Mikołaj Kreft minął rywala i uderzył z dystansu. Foltyn czujnie sparował futsalówkę, jednak we właściwym miejscu znalazł się Musik. Jego bramka musiała wystarczyć miejscowej ekipie do przerwy.

AZS groźny do końca

Po wyjściu z szatni obie drużyny sprawdzały swego przeciwnika. AZS kilkukrotnie próbował strzelać w jednej z akcji, ale ciągle stawało coś na przeszkodzie. W 22. minucie jego skupienie na ataku poskutkowało fatalnym ustawieniem. Foltyn wyrzucił piłkę do wybiegającego Amantesa, który zachował zimną krew. Minął na lewym skrzydle Chodorowskiego i trafił do pustej bramki na 1:4. Gospodarzom trudno było zebrać siły, a ich chęci podkopał dwie minuty później Foglia. Utrzymując dystans przed obrońcą, przełożył sobie piłkę na prawą nogę, robiąc sobie miejsce na strzał, i bezwzględnie pokonał miejscowego golkipera.

Akademicy bez skutku szukali drugiej bramki. Dobra okazja przytrafiła im się w 27. minucie. Poźniak podał z rzutu wolnego w pole karne do Michała Olszewskiego, ale dobrze ustawiony był Foltyn. Gospodarze szli za ciosem, niemniej w kolejnej minucie to Andrade wypatrzył z prawej flanki nadbiegającego Nuno Barbosę, któremu pozostało dokończyć formalności z bliskiej odległości. AZS wrócił do gry z lotnym bramkarzem, a na efekty trzeba było zaczekać do 35. minuty. Pressing przy wykonywanym przez nas na własnej połowie autem poskutkował stratą, którą na gola zamienił mocnym trafieniem Jakub Domżalski. Porażkę osłodził miejscowym fanom jeszcze na kilkanaście sekund przed końcem gry. Foglia zanotował nieudany drybling, a rozegraną z Poźniakiem dwójkową akcję wykończył z pola karnego Domżalski. Na 3:6 już się skończyło.

AZS UG Gdańsk pozostaje z 8 punktami na koncie na 11. miejscu w tabeli. Tymczasem my, dzięki porażce FC Toruń z Piastem Gliwice, wróciliśmy na podium. O utrzymanie się na nim powalczymy w sobotę (23 lutego) o 18:00 z MOKS-em Słoneczny Stok Białystok – w Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice.

Jesus Lopez Garcia „Chus” (trener KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice):

– Byliśmy lepsi przez cały czas i mogliśmy zdobyć dwie lub trzy bramki więcej. Po przerwie AZS postawił większy nacisk na atak niż my, ale udało nam się dobrze zarządzać piłką i stwarzać groźniejsze sytuacje.

– Zagraliśmy w defensywie lepiej niż w ostatnim starciu z Red Devils. W pierwszej połowie broniliśmy się z wielką powagą i komunikacją. Problemu nie stanowią trzy stracone gole, tylko to, w jaki sposób przeciwnik je zdobył. Znów powtórzę, że nie możemy wygrać każdego spotkania, jeśli ciągle będziemy musieli zdobywać minimum cztery bramki.

Sebastian Wojciechowski (KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):

– W ekstraklasie nie ma słabych drużyn. Do każdego spotkania przygotowujemy się przez cały tydzień. Trener pokazał nam na odprawach przedmeczowych, jak mamy grać. W tym pojedynku pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która będzie walczyła o najwyższe cele.

– Miałem dłuższą przerwę w grze, jednak nie odpoczywałem w tym czasie, tylko pracowałem indywidualnie. W rundzie rewanżowej zagrałem jak dotąd wszystkie mecze, więc nie patrzę na to, że z Red Devils nie strzeliłem gola, ponieważ wcześniej piłka też nie chciała wpaść do siatki. Najważniejsze dla mnie są dobro drużyny i wygrana. Bramki cieszą, ale jeśli nie strzelam ja, to robią to inni. Będę starał się podtrzymać formę, a nawet podnosić swoje umiejętności z treningu na trening.

– Zespół pomaga mi na każdym treningu wrócić do najwyższej formy – motywują, podnoszą na duchu. Podczas kontuzji mocno wspierała mnie narzeczona. Bardzo jej dziękuję, że przetrzymała ten czas, bo na pewno nie było jej łatwo.

AZS UG Gdańsk – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 3:6 (1:3)

Tomasz Musik (12), Jakub Domżalski 2 (35, 40) – Sebastian Wojciechowski 3 (2, 8, 12), Allyson Amantes (22), Adriano Foglia (24), Nuno Barbosa (28)

AZS UG Gdańsk: Tomasz Musik (4), Mateusz Osiński (5), Mikołaj Kreft (7), Karol Kaczmarek (8), Michał Olszewski (9), Mateusz Wesserling (10), Tomasz Poźniak (12), Michał Horbacz (13), Dawid Kawka (14), Jakub Domżalski (20), Jacek Burglin (21), Jakub Chodorowski (27), Kacper Sasiak (31)

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: Maciej Foltyn (1), Elia Walty (4), Sergio Solano (8), Mykola Morozov (10), Henry Hatakeyama (11), Noel Charrier (12), Allyson Amantes (17), Nuno Barbosa (20), Sebastian Wojciechowski (25), Kacper Kędra (73), Victor Andrade (77), Adriano Foglia (81)

Jeśli występujesz poza domem, musisz być profesjonalistą, ponieważ ludzie oczekują od ciebie więcej niż od innych, jako od zagranicznego zawodnika – zauważa Jānis Pastars. 25-letni Łotysz dołączył do nas w tym sezonie po m.in. czterech latach spędzonych w Nikarsie Ryga. Tam rozwijał się pod okiem trenerskiej legendy, Orlando Duarte.

Czytaj dalej

W 17. kolejce czołówka tabeli zmierzy się z zespołami znacznie niżej ulokowanymi. W większości przypadków faworyci są wyraźni. Wyczekiwanie niespodzianki zapowiada się więc interesująco.

Czytaj dalej