Kolejne zwycięstwo Acany Orła stało się faktem. Jelczanie wygrali z Red Devils Chojnice 3:0 i tym samym zanotowali dziewiąte spotkanie z rzędu bez porażki, a także awansowali na pozycję wicelidera Futsal Ekstraklasy

Zdecydowanym faworytem spotkania był Acana Orzeł. Gracze Jesusa Lopeza walczyli nie tylko o komplet punktów, ale również o jak najwyższy rozmiar zwycięstwa. Przy korzystnym układzie wyników mogli nawet awansować na pozycję wicelidera. Stawka meczu była także duża dla drugiej ze stron. Goście z Chojnic nie mieli wiele do stracenia. Z ostatniego miejsca w tabeli spaść już nie mogli, tak więc każdy wywieziony z Dolnego Śląska punkt był dla nich na wagę złota.

Od pierwszego gwizdka sędziego dłużej przy piłce utrzymywały się Orły. Brakowało im jednak klarownych sytuacji do strzelenia pierwszego gola. Goście z kolei zagrażali głównie po stałych fragmentach gry, bądź też po strzałach z dalszej odległości. Wydawało się, że aby spotkanie nabrało większych kolorów, wystarczy bramka którejś ze stron. Żadna z nich nie była jednak w stanie przedrzeć się przez zasieki obronne rywala.

Co mogło zaskoczyć, to to że Red Devils przez długi czas grało z Orłem jak równy z równym. Ani trochę nie było widać różnicy jaka dzieli oba zespoły w tabeli. Momentami wydawało się nawet, że Czerwone Diabły zaraz wyjdą na prowadzenie. Na szczęście gospodarzy, kibice w Jelczu-Laskowicach nie musieli być świadkami powtórki z Rudy Śląskiej i tak jak ofensywa nie funkcjonowała najlepiej, tak defensywa była niemalże bezbłędna.

Przełamać gości z północy udało się dopiero w 16. minucie, po szybkim kontrataku w wykonaniu Arkadiusza Szypczyńskiego. Gracz Acany nie wykończył jednak akcji, a zagrał inteligentnie na prawą stronę do Ixemada Gonzaleza, który posłał piłkę między nogami golkipera wprost do bramki.

Tuż przed przerwą podwyższyć prowadzenie mógł Sergio Solano, ale zbyt ostry kąt utrudnił Hiszpanowi zadanie i futsalówka trafiła zaledwie w boczną siatkę.

Po zmianie stron gra Acany uległa poprawie. Jelczanie częściej gościli pod bramką rywali, choć nie byli w stanie pokonać dobrze dysponowanego Sebastiana Kartuszyńskiego. Goście z kolei nie mieli już tylu argumentów w ofensywie, co w pierwszej części spotkania, a to z upływem czasu przybliżało ich tylko do siódmej porażki z rzędu.

W 31. minucie po okresie lekkiego uśpienia, sygnał do podwyższenia tempa gry dał Mykola Morozov. Gracz Acany nie zawahał się uderzyć zza pola karnego i po delikatnym rykoszecie piłka ponownie przeleciała między nogami bramkarza.

Na 11. sekund przed końcem, na dość szalony krok zdecydował się Maciej Foltyn. Golkiper Orłów pognał z futsalówką na bramkę rywala niczym struś pędziwiatr. Jego starania nie poszły na marne, bowiem golem zakończył to Sergio Solano, który tym samym ustalił wynik spotkani na 3:0.

Dzięki temu zwycięstwu Acana Orzeł zanotował dziewiąty mecz z rzędu bez porażki, a także awansował na pozycję wicelidera Futsal Ekstraklasy. Do pierwszego Rekordu Bielsko-Biała jelczanie tracą pięć oczek, ale aktualni mistrzowie Polski mają jeszcze do rozegrania dwa zaległe spotkania.

Acana Orzeł Jelcz-Laskowice – Red Devils Chojnice 3:0 (1:0)
Ixemad Gonzalez 16′, Mykola Morozov 31′, Sergio Solano 40′

Acana Orzeł: Foltyn (Charrier) – Morozov, Kędra, Pautiak, Szypczyński – Henrique, Solano, Pastars, Marquina, Firańczyk, Gonzalez.

Red Devils: Kartuszyński (Rodowicz) – Storozhuk, Laskowski P., Kąkol, Kolesnik – Trojan, Medon, Laskowski D., Kaczorowski, Kubiszewski.