Po ponad miesięcznej przerwie Acana Orzeł wraca do własnej hali. Ich rywalem w Jelczu-Laskowicach będzie czerwona latarnia Futsal Ekstraklasy – Gwiazda Ruda Śląska.

Po dwóch meczach z Rekordem Bielsko-Biała zawodnicy Jesusa Lopeza podejmą nieco mniej wymagającego rywala. Gwiazda Ruda Śląska zajmuje obecnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli, przez co każde kolejne spotkanie jest dla niej jak finał. Czego zatem możemy spodziewać się w niedzielny wieczór?

W przerwie świątecznej z powodu problemów finansowych Gwiazda musiała przejść metamorfozę. Z klubu odeszli m.in. Mateusz Mrowiec, Kamil Kmiecik oraz Paweł Barański, którzy dla beniaminka Futsal Ekstraklasy zdobyli w sumie szesnaście bramek.

Wyjęcie kręgosłupa zespołu poskutkowało dwoma porażkami w rundzie rewanżowej oraz odpadnięciem z puchar Polski z I-ligowym AZS-em UMCS Lublin. Szczególnie bolesna musiała być przegrana z Red Devils Chojnice (3:10), czyli bezpośrednim rywalem do utrzymania.

Pocieszeniem dla zespołu Bartłomieja Nogi może być to, że jadą do jednej z dwóch drużyn, z którą udało im się wygrać. Co ciekawe drugą z nich była Gatta Zduńska Wola. I tak jak wtedy Gwiazda wygrała przekonująco, bo aż 7:3, tak z Acaną Orłem było to już nie do końca zwycięstwo wynikające ze znacznej przewagi beniaminka.

Orły niemalże nie schodziły w tamtym spotkaniu z połowy gospodarzy. Zabrakło im jednak skuteczności i może trochę szczęścia. Bo trudno tu mówić o braku pecha, kiedy w jednym meczu nie wykorzystuje się przedłużonego rzutu karnego, dostaje się czerwoną kartkę i ostatecznie przegrywa się 0:1.

I tak jak wtedy taka porażka mogła się zdarzyć, ponieważ zespół Jesusa Lopeza wciąż się zgrywał, a część zawodników wracała po kontuzji, tak teraz jakakolwiek starta punktów wydaje się być mało prawdopodobna. Gwiazda oczywiście przyjedzie bardzo zmotywowana, aby zdobyć komplet oczek, ale w Jelczu-Laskowicach nie jest o to tak łatwo. Ostatniej porażki przed własną publicznością Orły doznały jeszcze w 2. kolejce, kiedy to ich rywalem byli bielscy Rekordziści.

Trzy punkty wydają się być zatem obowiązkiem dla jelczan. Taki rezultat dałby im nie tylko udany rewanż za porażkę z Rudy Śląskiej, ale także pozwoliłby zachować kontakt z ligową czołówką.

Początek spotkania już w najbliższą niedzielę – 16 lutego o godzinie 18.00. Wejście na mecz jest darmowe, co nie znaczy jednak, że kibice nie będą mogli wykazać się swoim wsparciem. W trakcie spotkania odbędzie się bowiem zbiórka na rzecz walczącej o życie Tosi Wiśniewskiej.