Bramki Jesusa Sancho na początku oraz pod koniec spotkania pogrzebały nadzieje Acany Orła na obronę tytułu Futsal Masters. Gospodarze turnieju ulegli Barcelonie B 0:2 i tym razem powalczą o 5. miejsce na koniec całych rozgrywek. Ich rywalem będzie wicemistrz Polski – FC Toruń. 

Spotkanie między Acaną Orłem i Barceloną miało rozstrzygnąć nie tylko o tym, która drużyna awansuje do finału, ale także ustalić cały układ miejsc 1-3 w tabeli grupy A. Z tego powodu jeszcze przed rozpoczęciem meczu wszyscy zainteresowani wyliczali możliwe warianty, przy korzystnym dla jelczan wyniku.

Szybki cios na otwarcie

Pierwszy z nich odpadł już na samym początku. Za sprawą Jesusa Sancho Katalończycy objęli prowadzenie i pewnym było, że o awansie do finału nie zadecydują… żółte kartki. Tak by się stało bowiem gdyby Acana Orzeł wygrał 3:0. W tym momencie gospodarze mieli już jednak wszystko we własnych nogach. Każde zwycięstwo różnicą trzech bramek  lub większe dawało im możliwość gry o 1. miejsce w całym turnieju.

Teoria była jednak trudna do wykonania w praktyce, ponieważ Blaugrana ani myślała o oddawaniu piłki. Jej gracze długo utrzymywali się przy futsalówce, wymieniając przy tym mnóstwo podań na małej przestrzeni.

Zawodnicy Jesusa Lopeza próbowali odpowiedzieć na straconego gola, ale w żaden sposób nie potrafili przejść defensywy rywali. Po jednej ze zmarnowanych okazji, strzałem spod własnej bramki, zaskoczyć Macieja Foltyna chciał Adria Snachez, jednak ten wyciągnięty jak struna przerzucił piłkę nad poprzeczką i goście wciąż prowadzili 1:0.

Zaczarowana bramka

Na minutę przed końcem pierwszej połowy blisko wyrównania był Ixemad Gonzalez, ale jego uderzenie głową świetnie wybronił Alex Romeu. Akcja ta ewidentnie dodała skrzydeł Orłowi, który do końcowej syreny nie opuszczał pola karnego gości. Wysokie zaangażowanie jego zawodników nie wystarczyło jednak do zdobycia bramki i na przerwę w lepszych nastrojach schodzili gracze Barcelony.

Po zmianie stron gra bardziej się wyrównała. Acana Orzeł nie miał już tak dużych problemów z podchodzeniem pod pole karne przyjezdnych, jednak wciąż brakowało im skuteczności. Wydawało się, że gol jest kwestią czasu, jednak bramka Barcelony była tego dnia jak zaczarowana.

Na pięć minut przed końcem Jesus Lopez zdecydował się na zagranie va banque. Szkoleniowiec wycofał z gry Foltyna, zwiększając tym samym siłę rażenia swojej ofensywy. Zamknięta na swojej połowie Barcelona mądrze się jednak broniła i nie dopuściła do straty gola. Stało się nawet wręcz przeciwnie niż można było zakładać. Zabójczy cios wyprowadził strzelec pierwszej bramki – Jesus Sancho, który na półtorej sekundy przed końcem wpakował piłkę do pustej bramki i tym samym pogrzebał ostatnie nadzieje Orła.

Dzięki wygranej Barcelona B awansowała do finału, w którym zmierzy się z 14-krotnym FK Chrudim. Oba zespoły jak dotąd nie zaznały żadnej porażki i z grupy wyszły z kompletem punktów. Acana Orzeł zajął z kolei 3. pozycję w grupie A i o 5. miejsce w całym turnieju powalczy z FC Toruń – aktualnym wicemistrzem Polski.

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – FC Barcelona B 0:2

Acana Orzeł: Foltyn (Charrier) – Pastars, Pautiak, Morozov, Firańczyk – Kędra, Marquina, Szypczyński, Solano, Gonzalez, Henrique.

Barcelona B: Aarab, Rufino, Zurita, Paredes, Sancho, Morales, Rodriguez, Romeu, Garcia, Sanchez, Garcia.

Grupa A

1. FC Barcelona B
2. SC Sokil Khmelnytskyi
3. KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice
4. KS Gredar Futsal Team Brzeg

Grupa B

1. FK ERA-PACK Chrudim
2. Uragan Iwano-Frankiwsk
3. FC Toruń
4. KS Górnik Polkowice